-Widzimy się jutro Corcia- ręce mojej przyjaciółki są ściśle oplecione wokół mojej tali.
-Do jutra Al- Odwzajemniłam uścisk. Ally, piękna blondynka o zielonych oczach, jest moją przyjaciółką z dzieciństwa. Zawsze spotykałyśmy się na placu zabaw obok naszych domów, a były one oddzielone od siebie tylko płotem. Niestety ale jakieś pół roku temu Al przeprowadziła się bliżej centrum, czyli w zupełnie inną stronę niż mieszkam.
-Uważaj na siebie- powiedziała gdy się rozchodziłyśmy.
-Ty też- po wczorajszej awanturze stwierdziłam, że nie będę ryzykować i na dzisiaj daruję sobie taniec. Moja mama nie lubi gdy to robię, uważa, że to strata czasu. Według niej powinnam skończyć studia, zostać prawnikiem, znaleźć męża i mieć gromadkę dzieci. Niby jest to wspaniała przyszłość, z miłością, dostatkiem, i stabilnością... Ale to nie jest to czego pragnę.
-Tancereczko- Chciałabym podróżować po świecie. Zwiedzić Tokyo, Bułgarię, Paryż, Warszawę i wiele innych miast...- Cora- ktoś mnie złapał za rękę- odpłynęłaś- To ten chłopak z wczoraj.
-Tancereczko- Chciałabym podróżować po świecie. Zwiedzić Tokyo, Bułgarię, Paryż, Warszawę i wiele innych miast...- Cora- ktoś mnie złapał za rękę- odpłynęłaś- To ten chłopak z wczoraj.
-To ty...
-Ta... Chyba- roześmiał się- o czym tak myślałaś tancereczko?
-O niczym ważnym- podszedł do mnie bliżej, a ja cofnęłam się o krok.
-Nie martw się, nie gryzę - jego śmiech rozniósł się w powietrzu- gdzie idziesz?
-Do domu, a gdzie miałabym iść?- zmarszczyłam brwi.
-Czyli dzisiaj nie tańczyć co? Odprowadzę cię
-Nie trzeba-Pochylił się nade mną i wyszeptał do ucha.
-Ależ nalegam
-Yhh... Rób jak chcesz- Nie czekając co odpowie ruszyłam w stronę domu.
-Jaki jest twój ulubiony kolor?- Spojrzałam na niego zdziwiona- no co? Chcę poznać lepiej moją nową znajomą- uśmiechnął się, a ja tylko wywróciłam oczami- to jak?
-Jaki jest twój ulubiony kolor?- Spojrzałam na niego zdziwiona- no co? Chcę poznać lepiej moją nową znajomą- uśmiechnął się, a ja tylko wywróciłam oczami- to jak?
-Niebieski, a twój?
-Zielony, ile masz lat?
-18, za 3 miesiące 19, a ty?
-Jakiś miesiąc temu skończyłem 21
-Staruch z ciebie-Zaśmiałam się.
-Jaki staruch, jestem wciąż przystojny i młody- mrugnął do mnie.
-Już jesteśmy-Odpowiadam gdy stajemy przed moim mieszkaniem.
-Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy tancereczko- całuje mnie w polik. Czuję jak potem pochłaniają się w szkarłacie.
-Tak, pa- szybko się odwracam żeby nie zauważył mojego zakłopotania. Macham mu jeszcze na odchodne i wchodzę do środka. Już na wejściu czeka na mnie mama.
-Co to za chłopak?
-Cześć mamo, też ciebie kocham.
-Cornelio, Isabello Heal- w jej słowach mogłam wyczuć złość
-Justin, mój kolega ,tylko doprowadził mnie pod dom.
-Mam nadzieję... Pamiętaj chłopacy dopiero po studiach.
-Tak, pamiętam mamo- Zawsze to mówiła "pierw przedszkole, potem podstawówka, gimnazjum, liceum i studia, dopiero potem chłopacy" Ilekroć napomniałam o jakimś koledze ze szkoły ciągle to powtarzała, staje się to coraz bardziej monotonne.
-I jak było w szkole?- już uspokojona poszła do salonu usiąść na kanapie, a ja za nią.
-Dobrze
-A coś więcej? Jakie oceny dostałaś? Może z kimś się pokłóciłaś? -Jak zawsze dociekliwa.
-Oceny mam dobre. Pisaliśmy dzisiaj sprawdzian z biologii, chyba poszedł mi dobrze. Z nikim się nie pokłóciłam.Wybacz mamo, ale jestem głodna i muszę zrobić zadanie domowe
- Tak racja, idź już- Szczęśliwa, że uniknęłam dalszej rozmowy ruszyła w stronę kuchnie, gdzie czekały na mnie schabowe z ziemniakami i buraczki. Resztę dnia przeznaczyła na robienie ćwiczeń i powtórkę na sprawdzian z matematyki.
--------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------
❤ jak ja dawno tego nie robiłam *-* xd
dziękuję ❤ wow.. nie wiedziałam ,że w ogóle jeszcze ktoś to czyta xd ❤
OdpowiedzUsuń